 |
 |


--------------------
W sobote, okolo 8-ej rano,
obudzil mnie telefon. "Przepraszam, ze nie zawiadomilem Cie
wczesniej, ale zapraszam Cie na piknik 3dfx. Wskakuj pod prysznic i
spotkajmy sie u mnie o 9.30" - to oczywiscie Vikas. He he zdazylem.
Nie od razu jednak - jak sie okazalo - pojechalismy na piknik, ktory
zreszta zaczynal sie dopiero o 11-ej. Najpierw pojechalismy do Union
City. Vikas chcial przy okazaji zalatwiania kolejnej platnosci
pokazac mi dom, ktory niedawno zakupil. A wlasciwie dom-model, gdyz
jego dom jest dopiero w trakcie budowy. He he... fantastyczna
sprawa. 5 sypialni, 3 lazienki, duzy living-room, kilka mniejszych
pokojow, garaz na 3 samochody a do tego pokoj-szafa, do ktorej - nie
wiedziec czemu - wchodzi sie przez lazienke... Ogolnie piekny domek
- nic za bardzo nie moge mu zarzucic. Vikas jest ogromnie
szczesliwy, gdyz Union City to calkiem przyjemna okolica i do pracy
bedzie mial tylko kilkadziesiat minut jazdy, a cena jest znacznie
korzystniejsza niz w samej Dolinie. Na czym polega "haczyk"
dowiedzialem sie wczoraj od znajomego: Union City jest blisko oceanu
i w zimie jest tam jak w kieleckiem. Vikas ma chate 1 mile od
oceanu, co oznacza, iz bedzie musial chodzic w czapce-uszatce...
Dobrze, ze ciagle zapominam mu o tym powiedziec he
he...
Piknik firmy 3dfx (dla pracownikow i ich rodzin)
odbywal sie w dosc przyjemnym osrodku w San Jose. Ten osrodek to tak
naprawde szkola, ktora dorabia sobie organizowaniem tego typu imprez
w weekendy. Teren stylistycznie zaaranzowano w stylu hawajskiej
wioski z palmami i drewniana wieza (nie wiem, co sie w niej miesci).
Jest tam ladny basen, a poza tym byly napoje chlodzace (w tym piwko
he he), jedzonko, dyskoteka, pokaz tancow hawajskich itd. Najlepsze
jednak byly papugi. Maja tam kilka super-wytresowanych papug, ktore
nie tylko powtarzaja to co trzeba, ale wykonuja rozne sztuczki - od
otwierania puszki Coli dziobem, przez jazde na rowerku i hulajnodze
do wykonywania fragmentow "Oh my Darling Clementine" oraz oper.
Stwierdzilem, ze taka papuga to chyba najlepszy syntezator
probkujacy dostepny na rynku he he. Innymi slowy raj dla dzieci,
niezla rozrywka dla rodzicow. Poniewaz 3dfx to firma typowo
amerykanska i nieduza, zobaczyc mozna bylo na tej imprezie wiele
niezwyklych osobliwosci (he he) - w skrocie rzecz ujmujac przekroj
spoleczny Doliny z odchyleniem na korzysc rasy bialej. Oznacza to
nie mniej nie wiecej tylko to, ze stosunkowo malo bylo Azjatow (tzn.
nie stanowili 80 czy 90%) a za to wiele niezmiernie spektakularnych
grubasow w stylu typowym dla USA. Nieco zaskoczylo mnie to, ze kiedy
poprosilem pania w budce o kubek Pepsi, spytala mnie, czy ma byc
dietetyczna. Odpowiedzialem grzecznie, iz chodzi o zwykla he he... W
pewnym momencie spotkalismy dwoch dziwnych typow wygladajacych
nieco... "To software'owcy" - wyjasnil Vikas. Po chwili dodal:
"Ruscy"... Zapodalismy lunch (zupelnie nie wiem dlaczego musieli
zrobic tego kurczaka z grilla na tak slodko) i wymknelismy sie "po
angielsku"... Vikas zdecydowal sie isc spac - bylo chyba zbyt goraco
a poza tym on mial dosc powazne zaleglosci jesli chodzi o sen. Do
tego stopnia, iz z zalem oswiadczyl, iz nie moze pic, gdyz jedno
male piwo rozklada go... To chyba dlatego, ze ekipa Emulacji w 3dfx,
odkad Vikas zaczal tam pracowac, zaliczyla juz kilka sporych
sukcesow...
Wreszcie! Zdradzilem socjalistyczna
jewro-ojczyzne i podpisalem cyrograf z socjalistami z Japoni he he.
Podobno w NEC mam miec az 3 tygodnie urlopu rocznie. Zyc nie
umierac! Najwazniejsze jednak, iz jesli - przy odrobinie szczescia -
uda sie szybko zalatwic nowa wize, juz za jakies 8 tygodni bede w
NEC, a moj tytul na wizytowce bedzie brzmial (he he - strasznie
dlugi): Senior Software Technical Applications
Engineer...
... Juz wiem kogo przypominaja mi ci Ruscy z 3dfx
he he. Harley'owcow z wideoklipu "Violence of Summer" Duran Duran.
Brakowalo im tylko skorzanych spodni i kurtek. Miny mieli
identycznie
wyluzowane...
CDN
| |