pad

jakis dzieciak gra Vadera

Wprawdzie tzw. Po(d)step odnotowuje spore sukcesy na skale globalna, ale i nasz ulubiony "wilczy kapitalizm" w dzie- -dzinie elektroniki (zreszta... w zadnej innej dziedzinie juz chyba dzis niestety nie wystepuje) trzyma sie niezle. Widac to chocby na przykladzie dostawcow uslug interneto- -wych w USA. Dzielic sie juz chyba wkrotce beda na dwie kategorie: tych co oferuja Internet za darmo, oraz tych, co wprawdzie kaza sobie placic za uslugi internetowe przez np. trzy lata, ale za to daja za darmo komputer. Zazwyczaj jest to komputer typu PC, choc pojawila sie niedawno nowa firma, ktora zamierza odniesc sukces marketingowy rozdajac w ten sposob bodajze milion czy dwa komputerow Apple iMac.

Sama Apple swietuje same sukcesy. Wprowadzony na rynek oko- -lo rok temu iMac stal sie prawdziwym hitem, a obecnie wchodzi na rynek jego nowa generacja. Obok iBook'a (rek- -lamowanego w USA sloganem "iMac to go" czyli "iMac na wy- nos" oraz nowym "iMac un-plugged" czyli "iMac bez wtyczki") a takze nowej generacji komputerow PowerMac - PowerMac G4. G4 to - jesli sie nie myle - skrot od "4-ta generacja", a chodzi o generacje procesorow PowerPC - G3 oraz G4 to ma- -szyny optymalizowane specjalnie pod katem zastosowania w komputerach i z softwarem Apple.

Niewatpliwy sukces rynkowy literki "i" postanowila wyko- -rzystac takze firma z calkiem innej, ze sie tak wyraze (he he) branzy wprowadzajac na rynek "iBrator" czyli nowy model urzadzenia, ktore wedlug feministek "zapewnia samowystar- -czalnosc" tzw. nowoczesnym kobietom...

Coca Cola ma nowa reklamowke radiowa, odwolujaca sie oczywiscie do skojarzen z d***kracja, glosowaniami, itp. czyli ogolnie iluzja wplywu jednostki na cokolwiek... Najpierw scenka. W jakims barze jeden "stary" wita sie z drugim "starym". Ten pierwszy wstaje od stolu aby przyniesc im obu po butelce Coli. W tym czasie drugi "stary" zajmuje jego miejsce. Tamten wracajac upomina sie o swoje miejsce, na co ten drugi mowi, iz ten pierwszy nie mowil nic o tym, ze miejsce jest zajete. W tym momencie wlacza sie muzyka stylizowana na telewizyjne show lub quizy z lat 60-ych i konferansjer glosem stylizo- -wanym na te sama epoke mowi mniej wiecej cos takiego: "Zdecyduj sam! Pierwszy "stary" widzac drugiego "starego" wstaje od stolika aby przyniesc im obu Cole. W miedzyczasie drugi "stary" zajmuje jego miejsce, o ktore po powrocie upomina sie pierwszy "stary". Jak sadzisz: czy "stary", ktory przyniosl sobie i drugiemu "staremu" dwie butelki dobrze zmrozonej i nagazowanej Coli powinien miec prawo do zajecia miejsca, ktore zajmowal poprzednio? Jak ustalono w glosowaniu "staremu", ktory przynosi sobie i drugiemu "staremu" dwie butelki dobrze zmrozonej i nagazowanej Coli powinno przyslugiwac prawo do zajecia swojego starego miej- -sca. Czy Ty tez odpowiedziales "tak"? Jesli tak, to zde- -cydowales prawidlowo". Cala reklama jest idiotyczna, ale sadze, ze to calkiem re- -prezentatywna probka (skadinad idiotycznej) amerykanskiej popkultury...

A jesli juz mowa o popkulturze, to dzis po raz pierwszy przyjrzalem sie puszce od Pepsi z serii "Star Wars E1". Puszka nr 6 w kolekcji przedstawia popiersie jakiegos cwa- -niaczka (he he) podobnego nieco z twarzy do Andrzeja P. (tego, ktory robi mi zeznania podatkowe) z nastepujacym podpisem: "SENATOR PALPATINE; Ten senator Republiki z Naboo uzywa demokratycznej retoryki prowadzac jednak polityke falszu, manipulacji oraz sterowania". Czyzby "sam Lucas" "zajarzyl" w koncu o co chodzi w d***kracji? Bede musial jednak zobaczyc ten film, w ktorym - jak to ujal w swym "Kaciku krytyka filmowego" moj kolega z akademika "Edi 800" (tworca kierunku w sztuce wspolczesnej zwanego "Pacjentyz- -mem") - "jakis dzieciak gra Vadera"...

CDN