pad

Fejginieta atakuja

Stanislaw Michalkiewicz

Fejginieta atakuja

7 kwietnia br. rozpoczelo dzialalnosc Europejskie Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii. Dyrektor tego Centrum, pani Barbara Winkler powiedziala "Gazecie Wyborczej", ze tak naprawde jego zadaniem jest "sledzenie ksenofobii i antysemityzmu". Taka szczera deklaracja wiele wyjasnia. Centrum bedzie "sledzic antysemityzm", a wiec tych wszystkich, których Zydzi uznaja za swych nieprzyjaciól. Krótko mówiac: wyglada na to, ze pani Winkler stanela na czele takiego zydowskiego gestapo na Europe. Ciekawe, z jakich ona Winklerów; czy z handelesów czy z ubeków? A moze ani z tych, ani z tamtych, tylko w ogóle to Niemka? A to by dopiero byla historia; Niemka dyrektorem zydowskiego gestapo w Wiedniu! Ale mniejsza z tym. Jeszcze tego samego dnia zglosili sie do pana premiera Buzka ochotnicy ze Stowarzyszenia przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii "Otwarta Rzeczpospolita". Koordynacja, mozna powiedziec - perfekcyjna. Wyglada na to, ze i polska filia wiedenskiego Centrum tez rozpoczela dzialalnosc. Na dzien dobry zazadala od pana premiera zakazu kolportowania przez "Ruch" m.in. tygodnika "Nasza Polska". A cóz na to pan premier? Pan premier, z rzadko u niego spotykana stanowczoscia, natychmiast zobowiazal wiceministra sprawiedliwosci, pana Niedziele, zeby takich spraw "nie rozmydlal", tylko zeby pokazal, ze "prawo obowiazuje". Niezaleznie od tego obiecal ochotnikom ze Stowarzyszenia, ze "wplynie" na ministra Skarbu, by wydal stosowne decyzje w sprawie kolportazu. Prosze, prosze... Wyglada na to, ze po oczyszczeniu pana premiera Buzka z podejrzen o klamstwo lustracyjne, biega on na coraz krótszej smyczy. Ciekawe, czy pan Marian Krzaklewski udzielil na to swego blogoslawienstwa, czy tez pan premier juz wyemancypowal sie spod jego kurateli? Cala ta sprawa pokazuje, ze niedaleko spada jablko od jabloni. Kilka lat temu pisalem, ze humerzeta i fejginieta montuja folksfront "antyfaszystowski". Humerzeta i fejginieta, a wiec potomstwo, w drugim albo nawet i trzecim pokoleniu dawnych ubeckich oprawców, albo partyjnych szubrawców. Tamci zaczeli od rabunku, morderstw i cenzury. Ci zaczynaja od cenzury, ale polecenia pana premiera dla pana wiceministra Sprawiedliwosci dowodza, ze i na zbrodnie sadowe nie bedziemy musieli specjalnie dlugo czekac. Tym razem nie bedzie sie juz tepilo "reakcji", tylko "antysemitów". Ano, jak zwal, tak zwal; widac, ze powracaja dawne czasy, tyle, ze z uwzglednieniem zmiany pokoleniowej. Wiec beda zwalczac "rasizm". Cóz to jest rasizm? Przeswiadczenie o wyzszosci jakiejs rasy, o jej wyjatkowym poslannictwie dziejowym. Jakze jednak tepic rasizm, a jednoczesnie forsowac poglad, jakoby jeden naród zostal wybrany przez samego Pana Boga do nadzwyczajnych przeznaczen? Albo to prawda, a wtedy rasizm jest pogladem jak najbardziej uzasadnionym, albo to nieprawda, ale w takim razie jak zakwalifikowac taki poglad? Jakze tepic nacjonalizm, kiedy jednoczesnie wychodzi "pismo mlodziezy zydowskiej i jej przyjaciól", a wiec periodyk ufundowany na podstawie nacjonalistycznej lub - jak kto woli - rasowej? Jakze tepic nacjonalizm, gdy nie widzi sie niczego nadzwyczajnego w istnieniu Unii Studentów Zydowskich - organizacji ufundowanej na zasadzie nacjonalistycznej lub - jak kto woli - rasowej? Takie selektywne podejscie dowodzi, ze wcale nie chodzi o zaden "rasizm", tylko o dzialania torujace droge nacjonalizmowi zydowskiemu, którego uzurpacje wszyscy maja przyjac do aprobujacej wiadomosci. Wystarczy wyobrazic sobie, jaki gwalt by sie podniósl, gdyby, dajmy na to, powstala Unia Studentów Aryjskich. Aryjskich - wiadomo - nie wolno, tymczasem zydowskich - aaa, prosze bardzo! Widac ta cala walka z "rasizmem" i o "tolerancje" to tylko taki parawan, pod oslona którego harcuje stary, poczciwy szowinizm. Ciekawe, co powiedza wyborcy AW"S", skoro premier wywodzacy sie z tego ugrupowania, bez chwili zastanowienia demonstruje gotowosc postawienia w sluzbie tego szowinizmu calego aparatu panstwa? Byc moze, ze zaczna postepowac z wieksza rozwaga. Dluzej klasztora, niz przeora. Dzisiaj u wladzy, nie tylko zreszta u nas, sa akurat ludzie chwiejni i ulegli, ale to przeciez nie musi trwac wiecznie. Dobrze byloby, gdyby taka mozliwosc wzieli pod uwage równiez ochotnicy ze Stowarzyszenia "Otwarta Rzeczpospolita", a takze pani Barbara Winkler, zeby nie spotkali sie z riposta autorstwa samego Juliana Tuwima:
"Izraeliccy doktorkowie
Widnia, zydowskiej Mekki flance
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalna france
Którzy chlipiecie z "Naje Fraje"
Swa intelektualna zupe
Madrale, oczytane faje
Calujcie mnie wszyscy w...!"




Stanislaw Michalkiewicz