 |
 |


Tekst, który nadeslal Profesor Tomasz Kazmierski, wykladajacy
w W.Brytanii, polecam uwadze zainteresowanych. Opisuje on technike
wypompowywania pieniedzy z Polski i ostrzega przed skutkami
utrzymywania warunków, pozwalajacych na kontynuacje tego
procederu.
Jerzy Gieysztor
---------------------------------------------------
Fizyka
artystycznego biznesu
Tomasz J
Kazmierski
Czasopismo naukowe Physica A opublikowalo w
numerze 301 (2001) niezwykly artykul dwoch polskich fizykow,
Piotrowskiego i Sladkowskiego pt. "What was the temperature of
Bagsik financial oscillator?" (Jaka byla temperatura oscylatora
finansowego Bagsika?). Publikacja ta jest niezwykla z dwoch powodow.
Po pierwsze dlatego, ze zawiera aluzje 'ad personam' wobec autorow
innego artykulu, co w renomowanych wydawnictwach naukowych
praktycznie w ogole sie nie zdarza. Atakowanymi autorami sa inni
dwaj polscy fizycy, Przystawa i Wolf, ktorzy kilka miesiecy
wczesniej zaproponowali na lamach tego samego czasopisma prosty
model matematyczny, wyjasniajacy istote owego slynnego oscylatora.
Po drugie, krytyka Piotrowskiego i Sladkowskiego opiera sie na dosc
elementarnym bledzie faktologicznym polegajacym na przyjeciu, ze
stopy procentowe depozytow w bankach polskich w latach 1990-91
wynosily jedynie 7% rocznie. Przyjmujac, ze stopy na Zachodzie
wynosily w tamtym czasie 10%, a wiec, ze byly _wyzsze_ niz w Polsce
i uzywajac skomplikowanego modelu opartego na dzialaniu maszyn
cieplnych, otrzymali oni temperature ujemna. Wnioskuja stad, ze
oscylator Bagsika wedlug ich modelu bylby nieoplacalny. Do
wyliczenia, ze przy rocznych stopach procentowych w Polsce rzedu 7%
oscylator Bagsika bylby nieoplacalny, nie sa potrzebne maszyny
cieplne. Wystarczy matematyka elementarna. Rzecz w tym, ze w
rzeczywistosci polskie stopy procentowe byly wtedy co najmniej
12-krotnie wyzsze od poziomu przyjetego przez Piotrowskiego i
Sladkowskiego. W ciagu omawianego okresu lat 1990-91 wyniosly one
bowiem, jak slusznie zalozyli Przystawa i Wolf, srednio ponad 80% w
stosunku rocznym. Wyjasnijmy teraz mechanizm oscylatora Bagsika na
bardzo prostych przykladach liczbowych, uzywajac jedynie czterech
elementarnych dzialan arytmetycznych oraz procentu zwyklego i
skladanego. poslugiwanie sie ta ostatnia operacja wymaga dodatkowo
znajomosci potegowania i pierwiastkowania. Wyprowadzanie duzych sum
dewiz z polskiego systemu bankowego bylo w tamtych latach mozliwe
nawet i bez oscylatora. Dzialo sie tak dlatego, ze mimo znacznej
roznicy stop procentowych, kurs wymiany dolar-zloty pozostawal
bowiem w tym czasie staly i wynosil 1 zl (10,000 starych zl) do
dolara. W jezyku fachowym ekonomistow nazywa sie to pogwalceniem
parytetu kursu wymiany i stop procentowych (Interest Exchange
Rate Parity, w skrocie IRP). Mechanizm wyprowadzania dewiz z
polskiego systemu bez oscylatora jest trywialny i da sie zilustrowac
przy pomocy nastepujacego, prostego przykladu.
Przyklad 1
(jak zarobic bez oscylatora)
Zalozmy, ze zachodni bank X jest
gotow udzielic pozyczki w dolarach na 10% rocznie, a polski bank Y
przyjmuje depozyty w zlotowkach na 80% rocznie. Kurs wymiany jest
staly i wynosi 1$ - 1zl. Sam kurs jest nieistotny, wazne jest, zeby
byl staly. Zalozmy, ze pojawia sie inwestor A, ktory nie ma wlasnej
gotowki, ale ktoremu bank X gotow jest udzielic pozyczki $100tys.
pod zastaw domu (mortgage). Inwestor A, pozyczajac wiec $100tys.,
ktore wplaca po wymianie na zlotowki do banku Y, zarabia przez rok
na czysto $70,000: $70,000 = $100,000*(1+80% - 10%)
Tyle
trywialny przyklad. Jednak pogwalcenie zasady IRP daje mozliwosc
znacznie szybszego pomnozenia pozyczonego wkladu, niz wynikaloby to
z powyzszego obliczenia. Mianowicie wiele bankow zachodnich udziela
pozyczek nie tylko pod zastaw tzw. "current assets" (czyli majatku
posiadanego w chwili brania pozyczki, czyli np.domu), ale takze
"future assets", czy majatku jaki inwestor spodziewa sie miec w
przyszlosci. Wlasnie dzieki tej mozliwosci Bagsik i Gasiorowski,
wlasciciele spolki Art-B (Artistic Business), mogli zastosowac swoj
oscylator i wyprowadzic z polskiego systemu bankowego sume
prawdopodobnie siegajaca kilkuset milionow dolarow. Sami na
okreslenie swego oscylatora uzywali zreszta wdziecznej nazwy "B.G.
Moneytron". Zasade "B.G. Moneytronu" wyjasnimy na ponizszym,
hipotetycznym przykladzie.
Przyklad 2 (Oscylator) Zalozmy, ze
jak w Przykladzie 1, mamy dwa banki X i Y oraz inwestora A, ktory
pozycza w banku X sume $100,000. Bank X jest jednak gotow udzielic A
dalszej pozyczki, nie tylko pod zastaw domu, ale takze pod zastaw
spodziewanego zysku w przyszlosci. Po miesiacu A udaje sie wiec do
polskiego banku Y i umawia sie, ze nie bedzie ruszal wplaconego
wkladu do konca roku. W zamian prosi o list swiadczacy, ze otrzyma
wtedy sume rownowazna $180,000 = $100,000*(1+80%). Wraca z tym
listem do banku X, ktory mu teraz pozycza dodatkowo sume $80,000 na
11 miesiecy, liczac 10% w stosunku rocznym. Stopa pro rata na 11/12
roku wynosi 9.13% = (1+10%)^(11/12) - 1. Trzeba w tym obliczeniu
uwzglednic tzw. procent skladany. Calkowita suma jaka teraz A musi
zwrocic bankowi X wynosi wiec: $100,000*(1+10%) + %80,000*(1+9.13%)
= $186,391 Inwestor A wklada teraz nowopozyczone pieniadze do banku
Y na 11 miesiecy. Oznacza to, ze jego spodziewany zysk po tym czasie
wyniesie: $100,000 *(1+80%) + %80,000*(1+71.3%) - $186,391 =
$113,586 ,gdzie liczba 71.3% = (1+80%)^(11/12), to procent pro rata
11 - miesiecznego depozytu w polskim banku Y. Powtarzajac co miesiac
te sama iteracje oscylatora, spodziewany zysk A na koncu roku
wyniesie kolejno: W 2 miesiacu: $113,586 W 3 miesiacu: $282,982 W 4
miesiacu: $994,312 W 5 miesiacu: $4,479,314 (ok $4,479mln) W 6
miesiacu: $23,439,123 (ok $23,439mln) W 7 miesiacu: $128,938,613 (ok
$128,938mln) W 8 miesiacu: $674,703,358 (ok $674,703mln) W 9
miesiacu: $3,039,496,501 (ok $3.0mld) W 10 miesiacu: $10,679,845,777
(ok $10.7mld) W 11 miesiacu: $26,607,197,250 (ok $26.6mld) W 12
miesiacu: $43,174,399,194 (ok $43.2mld)
W praktyce zyski
Inwestora A bylyby nieco mniejsze niz wynikaloby to z hipotetycznych
obliczen powyzej. Banki udzielajace pozyczek pod zastaw przyszlych
zyskow stosuja bowiem marginesy wynikajace z oceny ryzyka i
pozyczaja sumy mniejsze niz wartosc spodziewanych zyskow. Oscylator
mnozy jednak zyski tak szybko, ze mozna z cala pewnoscia wierzyc
Bagsikowi, kiedy chwalil sie, iz pomnozyl swoj wklad o 18,000%
(osiemnascie tysiecy procent) w ciagu zaledwie 12
miesiecy.
Oscylator nie jest bynajmniej wylacznie sprawa
przeszlosci. Wprawdzie po wielkim szoku wczesnych 90-ch lat kurs
dolara zaczal spadac w proporcji do roznicy stop procentowych miedzy
Polska i Zachodem, co uniemozliwialo oscylator, to jednak mniej
wiecej od konca 1997 roku kurs zlotowki praktycznie zatrzymal sie.
Waha sie on teraz wokol stalego poziomu 4zl/1$ mimo, ze stopy
procentowe w Polsce sa o ok. 10 do 15 punktow procentowych wyzsze
niz na Zachodzie. Oznacza to, ze zasada IRP jest znowu pogwalcona i
oscylator, choc na mniejsza niz 10 lat temu skale, jest znowu
mozliwy. Nie ulega watpliwosci, ze sytuacja ta nie moze trwac dlugo.
Jesli w krotkim czasie nie zostana istotnie obnizone polskie stopy
procentowe przy jednoczesnej znacznej dewaluacji zlotowki wobec
dolara, Polska nie bedzie w stanie uniknac losu
Argentyny.
19/01/2002, Southampton, Wielka
Brytania
| |