Kresy milczenia

"I dotychczas, jak zawsze, przedtem, spoleczenstwo polskie milczalo. Milczy takze i teraz w ostatnim dramacie (...) I znajac troche Polaków, przyjac sie musi, ze stanie sie wszystko wedlug (...) planów. Wymorduja nas! I spoleczenstwo polskie dalej nie pisnie slowem. Aby przypadkiem nie draznic, aby nie bylo jeszcze gorzej! Tak argumentowac beda jak argumentowano kiedy tracilismy Wolyn!

Chyba, ze sie ktos odwazy, chyba ze znajdzie sie, czy to u nas, czy moze w reszcie Ojczyzny, jakas grupa, ktos zywy, co nie scierpi tego dluzej. Chyba, ze sie odwazy i powie zdecydowanie: "dosyc!" (...) wróg atakuje nas w zupelnie identyczny sposób. I w zupelnie identyczny sposób reaguje dotychczas spoleczenstwo calej Polski: czeka!"

Od czasu napisania tych slów w opracowaniu Komendy AK Lwów minelo 59 lat, a slowa o spoleczenstwie polskim - które slowem nie pisnie, które zawsze znajdzie jakis argument by podtrzymywac kult Swietego Spokoju  - sa niepokojaco aktualne, choc w róznych, nie tak dramatycznych wymiarach zycia spolecznego.

Przez lata PRL-owskiej okupacji wymówka byly represje. To prawda - PZPR nie przebierala w srodkach. Jesli potrzebowala - mordowala, jesli potrzebowala - bila, o innych szykanach nie wspominajac. PRL zostala zamieniona okraglostolowym porozumieniem pomiedzy opozycyjna i rzadzaca lewica na III RP. PZPR przechrzcila sie na socjalistyczna-demokracje, a spoleczenstwo?... "I dotychczas, jak zawsze, przedtem, spoleczenstwo polskie milczalo. Milczy takze i teraz."

I nie chodzi juz o zbrojne stawanie we wlasnej obronie, boc i armie wlasnymi decyzjami rozbroilismy... Chodzi chocby o instynkt samozachowawczy wyrazany w wyborze ludzi kierujacych losami Polski. Nikt nie zrzuci z siebie tej moralnej odpowiedzialnosci. Dlugopis i kartka zastepuja karabin i przelana krew. Ktos przeciez wybral jakiegos niereformowalnego lewaka, który ostatnio nawymyslal Polakom w Sejmie za to, ze chcieli jedynie nazwac po imieniu zlo - ludobójstwo dokonane na swoich przodkach; matkach i ojcach, ale tez siostrach, braciach, czasem niemowletach... Ktos wybiera to towarzystwo wszelkiej masci, zamieniane co wybory na zasadzie kijka i siekierki stryjka. Nie przebrzmialy jeszcze echa wyczynów pana Buzka i jego zwierajacego ponownie szeregi towarzystwa, panoszacego sie kilka lat temu po nowych urzedniczych stolkach, a juz mamy powtórke, tym razem w panamillerowej odmianie. Afery gonia afery i zjadaja juz swoje wlasne ogony, a spoleczenstwo?...  "I dotychczas, jak zawsze, przedtem, spoleczenstwo polskie milczalo. Milczy takze i teraz".

Tymczasem przebrzmialy echa 60-ej rocznicy ludobójstwa Polaków na Wolyniu. Polski Sejm wydal oczywiscie uchwale "aby przypadkiem nie draznic". Pan "Magister" w Porycku przepraszal za Akcje Wisla i jak zwykle kajal sie za caly swiat. Taki bowiem juz jest i jeszcze póltora roku trzeba jakos wytrzymac. Mimo tej rocznicy okazuje sie jednak, ze ciagle polowa Polaków w ogóle nie wie nic na temat tej rzezi!

Szkoly, których nauczycieli przerobiono na urzedników i pozbawiano sukcesywnie autorytetu i lupiaca nas z abonamentu na swoja rzekoma "misje" panstwowa telewizja jakos sie tym razem nie poczuwaja do krzewienia swiadomosci historycznej... Z pewnoscia dlatego, aby, jak napisano  ponad pól wieku temu, "przypadkiem nie draznic". Jakze rózna ta postawa od agresywnej agitacji dokonywanej na dzieciach i doroslych przed kampania przylaczajaca Polske do UE. Ilez nauczycielek dawalo z siebie wszystko byle tylko przypodobac sie wladzuchnie, iluz redaktorów uzywalo slów Unia Europejska w kazdym niemal zdaniu, nawet w prognozie pogody. Dziennikarka jednej z rozglosni nie mogac wydobyc sie z unijnego amoku pytala nawet o zwiazane z Wolyniem "wzajemne urazy w dobie akcesji europejskiej"... (sic!)

A "urazy" spowodowane sa morderstwem kilkudziesieciu tysiecy Polaków, którzy zgineli tylko dlatego, ze byli Polakami -"Wyrznac Lachów az do 7 pokolen, nie wylaczajac tych, którzy nie mówia juz po polsku"- i mieszkali w swoim kraju. Polskosc dla bestialskich, ukrainskich rzezników byla najwieksza zbrodnia.

Z rozkazu UPA: "Wobec postepowania bolszewików na froncie wschodnim, nalezy przyspieszyc likwidacje elementu polskiego. Akcje wytepiania przeprowadzic nalezy na zasadach nastepujacych: Wsie polskie maja byc palone, ich zas ludnosc wycinana w pien (...) Do kwietnia [1944r] po San ma sie wyrznac ludnosc polska bez reszty."(...) "Likwidowac slady polskosci. Zniszczyc wszystkie sciany kosciolów i innych polskich budynków kultowych. Zniszczyc drzewa przy zabudowaniach tak, aby nie pozostaly slady, ze tam kiedykolwiek ktos zyl (ale nie niszczyc drzew owocowych przy drogach). Zniszczyc wszystkie polskie chalupy, w których mieszkali Polacy. Zwraca sie uwage raz jeszcze, ze jezeli cokolwiek polskiego pozostanie, to Polacy beda mieli pretensje do naszych ziem".

W trakcie uroczystosci rocznicowych pan "Magister" nie uskarzal sie na ból goleni prawej jak mialo to miejsce w Charkowie, raczyl za to nazwac ludobójstwo sprzed 60 lat eufemizmem "akcja antypolska". Wyrazil tez ubolewanie: "Podczas gdy Polacy mogli cieszyc sie odzyskana niepodlegloscia, Ukraincy nie mieli wlasnego, suwerennego panstwa. Wielu z nich, bedac polskimi obywatelami, doznalo niezasluzonych krzywd i cierpien". Tyle osoba bedaca obecnie prezydentem Polski. Kilka lat temu, w obecnosci tego samego urzednika sprawujacego urzad prezydenta, przemyski mitrat kosciola greckokatolickiego Stefan Dziubina powiedzial w Jaworznie, ze UPA byla ukrainska samoobrona przed Polakami. (sic!) Nie trzeba dodawac, ze ze strony wladz polskich nie bylo zadnej reakcji. "I dotychczas, jak zawsze, przedtem, spoleczenstwo polskie milczalo. Milczy takze i teraz".

Jak obywatele polscy, Ukraincy, odrywali kawalek Polski by tez sie cieszyc i jak... pilami, siekierami, widlami, ogniem...karczowali sobie niepodleglosc?
Rozkazy wykonywane byly sumiennie, a wykonanie nadzorowane przez ukrainskich soltysów i ich pomocników. "Porabane ciala przy drodze, dzieci powbijane na sztachety, przybite do drzwi na krzyz"... "Spedzono wszystkich mieszkanców okolicznych miejscowosci z toporami i widlami. Zuch wyjasnil, ze pójda rozprawic sie z Polakami, i wymagal, zeby byli bezlitosni wobec wszystkich, których zastana. W nocy okrazono wies. O swicie zebrali mieszkanców. Starców, dzieci i chorych zabijali na miejscu i wrzucali do studni. [Reszcie] kazali kopac dla siebie groby, a nastepnie przystapili do zabijania ich przez uderzenie siekiera w glowe. Kto próbowal uciekac, zabijali z broni. Wszyscy mieszkancy wsi Ziemlica zostali zlikwidowani, mienie zabrano dla UPA, budynki spalono". 

Nie wolno nam zapomniec o meczennikach za Polske zamordowanych w czasie II wojny swiatowej. Krzywd nie mozna rozpamietywac w nieskonczonosc, ale przyszlosci nie mozna budowac na klamstwie.

Wojciech Popiela

Przy pisaniu tego felietonu korzystalem z pracy Wladyslawa i Ewy Siemaszków "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukrainskich na ludnosci polskiej Wolynia 1939-1945", a takze z publikacji dziennika "Rzeczpospolita".

Tekst ukaze sie w popularnym miesieczniku "Moja Bochnia i powiat".




pad