 |
 |

  
Rozmowy niedokonczone z dnia 18.01.2001 r. Prowadzacy: W
studiu witamy serdecznie Pana Mariusza Wegrzyna z Instytutu Edukacji
Narodowej, który bedzie mówil na temat: Czy liberalizm jest
ideologia totalitarna?
Gosc: Liberalizm -
totalitaryzmem. Otwarte spoleczenstwo liberalne jest w istocie
zamknietym. Tolerancyjne panstwo liberalne jest panstwem
totalitarnej dyktatury! Tylko poznanie prawdy o liberalizmie
moze nas wyzwolic od liberalizmu. Doktryna liberalna za prawdziwe i
pewne przyjmuje dwa falszywe zalozenia. Z z nich zas niby z dwóch
zatrutych "zródel" wyplywa "powódz" liberalnego wyzwolenia,
zalewajaca swiat. Po pierwsze zaklada, ze pewne jest tylko to,
ze nic nie jest pewne, zatem pewne jest tylko zwatpienie. Po drugie
liberalizm zaklada, ze jedyna prawda jest to, ze nie ma zadnej
prawdy. Wobec tego nic nie wiemy na pewno i nic o rzeczach nie
dowiemy sie nigdy na pewno. Dlatego swiata, jakim jest, poznac nie
mozna. Jedynym swiatem, jaki poznajemy, jest ludzki umysl. Z tych
przeslanek plynie wniosek, ze jedyna prawda jest to, ze nie ma
zadnej pewnej prawdy. Pewna jest tylko jedna zasada: "Mysle, wiec
jestem". Liberalne "ja", które mysli, staje sie niczym Bóg,
zródlem wszelkiej pewnosci i prawdy. Liberalizm jest naprawde slepy,
dlatego jest falszywy. Liberal szuka jednak pewnosci, nie prawdy. A
pewnosc utozsamia z prawda. Od prawdy rozumowego poznania domaga sie
pewnosci utraconej wiary. Tu tkwi zasadniczy blad liberalizmu. Z
falszu wynika wszystko i cokolwiek. Dlatego liberalowie z
niedorzecznych zalozen zelazna logika wysuwaja glupie wnioski. Z
falszywych prawd liberalizmu wyplywa utopia liberalnego wyzwolenia.
Rozum, który wedle liberalów nie moze w sposób pewny poznawac
rzeczywistosci, sam staje sie jedyna pewna rzeczywistoscia.
Rzeczywistoscia jasnych i wyraznych, lecz dowolnych idei. Rozum
staje sie czysta wolnoscia. Twórczosc rozumu jest niczym
nieograniczona, najmniej prawda. Prawdy bowiem wedle liberalów nie
ma. Skoro swiata poznac nie mozemy, to naprawde nie mozemy
wiedziec, czy Pan Bóg istnieje, czy Bóg jest. Zyjemy wiec tak, jakby
Boga nie bylo. Kazda religia jest dobra, jednoczesnie wszystkie
razem sa zle. Najlepsza zas jest kult oswieconego rozumu, który
oglaszajac sie Bogiem, staje sie bozkiem. Dla wiernych, wiara jest
prawda i pewnoscia. Dlatego twierdza dla liberalów jest fanatyzmu i
fundamentalizmu. Ekumenizm zas, swoiscie rozumiany, jest szkola
wzglednosci wszystkiego. Dlatego liberal czci ekumenizn, a gardzi
wiara. Czlowiek jest dla liberalów - dowiódl to jasno Kartezjusz -
tylko rzecza, nie osoba. Rzecza rozciagla i zarazem myslaca, takim
"rzeczo-ludziem". Liberalowie tak jak ludzi rozumieja, tak ich tez
traktuja. Prawa czlowieka moze miec tylko czlowiek, osoba, nie
rzecz. Dlatego liberalne demokracje konsekwentnie uchwalaja
nieludzkie prawa dla ludzi: aborcje, eutanazje i ludzkie prawa dla
zwierzat. Jezeli czlowiek jest tylko rzecza, to uzywanie czlowieka
jako rzeczy jest sluszne i wlasciwe. Uzywanie rzeczy jest niczym
nieograniczone, jest tylko wola tego, kto "czlowieka - rzecz"
dzierzy w reku: a wiec panstwa, które moze stanowic niemoralne prawo
i przedsiebiorstwa, które wymagaja od pracowników niewolniczej
pracy, wspólczesnie nazywanej dyspozycyjnoscia. Dla liberala tylko
"ja" istnieje na pewno, dlatego naprawde liczy sie tylko moje dobro.
Tylko bowiem "ja" sie licze i mój egoistyczny, ale przeciez jedynie
realny interes. Egoizm staje sie jedyna mozliwa postawa spoleczna.
Wladza zas jest tylko okazja do obfitych zniw prywaty. Czlowiek jest
dla liberalów wcieleniem wolnosci. Poznanie bowiem nie jest
skrepowane prawda, stad liberalna wolnosc jest niczym
nieograniczona. "Nic co ludzkie nie jest nam obce" - powiadaja
liberalowie. A my natomiast mozemy odpowiedziec: "obce jest wam
Panowie to, co jest godne czlowieka". Wedlug was: "Moralnosc jest
dla slabych, silni moga byc bezkarni. Oni bowiem stoja ponad dobrem
i zlem. Silni bowiem, sami decyduja o tym co dobre i zle. Nie ma
jednej prawdy zwiazanej z rzecza - tak przyjmuja liberalowie -
dlatego kazdy moze przyjac, co mu sie zywnie podoba". Stad koncepcja
wielu róznych, lecz równowaznych prawd. Stad liberalizm jest wrogiem
nauki, a uniwersytety zamienia na stragany poronionych idei.
Poznanie zamienia sie na dumanie, a humanistyke w niedorzeczna, ale
za to oryginalna twórczosc. Nie ma prawdy. Kazdy slusznie moze
mówic, co mu przyjdzie do glowy. Nie ma wiec róznicy miedzy uczniem
a nauczycielem. Nauczyciele ucza uczniów, ale równiez uczniowie moga
uczyc nauczycieli. Nie ma prawdy. Kazdy duren ma prawo do tworzenia
swojej prawdy. Dziwnym jednak trafem wszystkie tzw. "prawdy" sa do
siebie ludzaco podobne i wykazuja zadziwiajaca zbieznosc: jedyna
sluszna linie aktualnie jedynie slusznej sprawy reklamowanej w radiu
i telewizji. Liberal nie zna prawdy i znac nie moze. Szuka bowiem
pewnosci, a nie prawdy. Dlatego nie zna prawdy o prawdzie. Musi
propagowac te swoja prawde o braku prawdy. Prawda, a wlasciwie to co
spoleczenstwo za prawde uznaje, jest dla liberalów kwestia
propagandowej proklamacji, nie trudu poznania. Dlatego liberalne
media nie sa srodkiem spolecznej komunikacji, lecz masowej
manipulacji. Dobro i zlo nie jest obiektywne, bo nie wynika z
prawdy. Dobro i zlo jest kwestia subiektywnego odczucia lub
spolecznej umowy. Miedzy dobrem a zlem nie ma zadnej rzeczywistej
róznicy. Dlatego panstwo liberalne nie wychowuje slowem prawdy i
prawym przykladem, lecz tresuje reklamowym obrazem i halasem
ogluszajacej muzyki. Liberalne prawo nie jest zwiazane realna
prawda, ani rzeczywistym dobrem spolecznosci, jest takie jakie rzad
chce, aby bylo, dlatego ze dzis takiego prawa z jakiejs racji
potrzebuje. Róznica miedzy zbrodnia a zasluga jest sprawa umowna,
kwestia jezykowej definicji albo parlamentarnego glosowania. Totez
propaganda zla w liberalnym panstwie tolerancji jest nie tylko
niezabroniona, ale nawet dozwolona, jest niekaralna i nigdy karalna
byc nie moze. Na jakiej bowiem obiektywnej podstawie? Obiektywnej
definicji pornografii do niedawna nie mozna bylo ustalic, bo
wszystko jest sprawa spolecznej umowy. Liberalizm uderza jednak nie
tylko w prawde rzeczy samych, ale wiezi tworzace sie wspólnoty
miedzy nimi. W relacji maz i zona, malzenstwo, polaczyla ich milosc,
sakrament Kosciola i prawo panstwa. Liberalowie nominalisci jednak
powiedza: "Nie, to naprawde nie maz i zona, tylko mezczyzna i
kobieta. A wszystko co istnieje miedzy nimi, to ci sie tylko wydaje.
To jest tylko konwencja jezyka, gra slów, kwestia umowy." Nie natura
lecz konwencja jest wedle liberalów zródlem ludzkich wiezi
spolecznych, rodziny, malzenstwa, panstwa. Czlowiek jest autorem
umowy spolecznej, jest wiec swym wlasnym twórca. Twórca swojej
natury - przynajmniej w swym wymiarze spolecznym. Wole swoja moze
zatem ksztaltowac dowolnie. Dlatego panstwo liberalne moze
legalizowac zwiazek pederastów zrównujac go w prawach i w spolecznym
poszanowaniu z malzenstwem mezczyzny i kobiety, z rodzina. Spoleczne
poszanowanie zas jest publiczna zacheta, prawo staje sie konwencja.
Wiekszosc parlamentarna moze uchwalic wszystko. Pójdzmy dalej. Oto
samochód, to zas jest zlodziej. Zlodziej kradnie samochód. Mamy wiec
sprawce - osobe i czyn, dzielo i dzialacza. Podstawa
odpowiedzialnosci karnej jest relacja, wiez dzialacza z dzialaniem.
Kto tak jak liberalowie neguje realnosc wszelkiej relacji, winien
przeczyc realnosci pewnych relacji. Wiez zlodzieja z kradzieza jest
relacja. Badzmy przyzwoici i tolerancyjni. Czy za relacje mozna
wsadzac kogos na cale lata do wiezienia" Oto zródlo liberalizacji
prawa karnego, czyli wyzwolenia przestepców od kary.
Odpowiedzialnosc czlowieka za swoje czyny staje sie w liberalizmie
kwestia umowy. Stad konsekwentny liberalizm podkopuje fundamenty
wszelkiego ladu. Na szczescie dzis nie ma konsekwentnych liberalów.
Konsekwentnie glosza oni pochwale niekonsekwencji. I tu tkwia
ideologiczne zródla grubej kreski dla grubych zbrodniarzy. Juz dzis
proklamuje sie otwarcie wyzwolenie czlowieka przez zerwanie
wszelkich relacji, podkopywanie wszelkich wiezi spolecznych.
Dzialanie wyzwolone bedzie od wiezi przedmiotu dzialania z natura.
Zerwac wiec trzeba wiezi plciowosci z rodzeniem, malzenstwa z
odmiennoscia plci, rodziców z wychowaniem dzieci, panstwa z dobrem
wszystkich obywateli. Ostatnim krzykiem liberalnej ideologii jest
globalizm - czyli próba praktycznego, politycznego i gospodarczego
zakwestionowania praw gospodarczych, narodowych i panstwowych. Z
falszu mozna logicznie wywiesc wszystko i cokolwiek. Az strach
pomyslec, kto i co padnie jutro ofiara liberalnego wyzwolenia.
Istota doktryny liberalnej jest nominalizm, gnoza logiczna i
agnostycyzm ontologiczny. Tak to ujmuja w jezyku filozofowie.
Stanowiska te sa twierdzeniem absurdalnym, bowiem same w sobie sa
sprzeczne. Nominalizm i agnostycyzm to trudne do wymówienia i
zrozumienia terminy filozoficzne, lecz posiadaja one doniosle
nastepstwa zyciowe i wyrazny sens praktyczny. Przeniesione bowiem w
glowach wczorajszych studentów a dzisiejszych polityków, z law
uniwersyteckich do law poselskich staja sie w swoich praktycznych
konsekwencjach latwe do pojecia. Mierzwa idei przekuwa sie w kuzni
parlamentów na krwiste mieso historii, a slaba mysl ludzka odziana w
moc panstwa przyobleka ksztalt prawa, nabiera tezyzny i krzepi
imperium. Idee pokazuja niszczaca moc, a nie akademicki sens. I tak
oto sredniowieczny spór uniwersytecki o uniwersalia staje sie
wspólczesna wojna globalna o prawa czlowieka. O prawo czlowieka do
godnego zycia w rozumnie rzadzonym spoleczenstwie. Totalitaryzm
i dyktatura polegaja na nieludzkiej moralnosci ludzi sprawujacych
wladze panstwowa, a przez ich niemoralnosc na nieludzkiej moralnosci
prawa i nieludzkiej pragmatyce instytucji panstwowych. Liberalizm
zas jest gleboko niemoralny, wyzwala w czlowieku bestie przez
poniewieranie wszelkich wiezów ludzkich. Z ludzi czynu, czyli
polityków, czyni potwornych egoistów. Ze wspólzycia spolecznego
wojne wszystkich ze wszystkimi. Tylko zly wygrywa, przetrwaja tylko
najgorsi, zdolni do wszystkiego. Taki jest sens liberalnego wolnego
rynku uswiecajacego wszelkie - zwlaszcza niegodziwe - srodki
wspólzawodnictwa, wyscigu szczurów, zwanego w nowomowie konkurencja.
Liberalizm tak jak nazizm i komunizm, totalnie atakuje podstawowe
dobra kazdej spolecznosci: pokój i troske o dobro calosci.
Wyzwalajac ludzka wolnosc od prawdy wyzwala w ludziach najgorsze
instynkty. Liberalizm uzywa przemocy ekonomicznej, nie fizycznej.
Ale dla ofiar to jedno i to samo. Nie ma bowiem zadnej istotnej
róznicy miedzy smiercia glodowa dziecka zydowskiego, zamknietego
przemoca w getcie a smiercia z glodu dziecka afrykanskiego czy
brazylijskiego lezacego na progu obfitujacego we wszystko
hipermarketu zachodniego swiata. Liberalistyczna ideologia
atakuje jednak cos wiecej niz ludzkie wiezi wspólnotowe. Niszczy,
eksterminuje sama godnosc ludzka czyniac z polityków tyranów
szukajacych tylko swoich wlasnych korzysci, a z wolnych od rozumu
obywateli panstw liberalnych czyni rozwydrzone zdemoralizowane
zwierzeta. Liberalizm jest ucieczka od istotnego dobra ludzkiej
osoby, poznania prawdy i umilowania dobra. A rozum bez prawdy jest
niewolnikiem nieprawdy, falszu i klamstwa. Wolnosc zas staje sie
niewola. Czlowiek zyskujac liberalna zwierzeca swobode traci ludzka
osobowa suwerennosc. Ideologia liberalna jest holokaustem prawdy,
dobra i piekna. Dlatego niczym hordy wandali rujnuje cala
cywilizacje zachodu, i to nie przy pniu czy konarze, ale przy
korzeniach. Dlatego liberalizm, tak jak nazizm i komunizm jest
doktryna totalitarna.
Rozmowy
Niedokonczone http://www.radiomaryja.pl/newv/pol/arch/0104/13.htm
| |