pad

o co chodzi

99.09.09

He he okazalo sie, ze jestem, szczesciarzem, a do tego oskarzono mnie o praktyki audiofilskie.

Zaczelo sie od tego, ze przynioslem do domu sprzet pomiarowy wypozyczony z naszego laboratorium i rozpoczalem pomiary. Wlaczylem sygnal testowy w "martwym" kanale i ze dziwieniem stwierdzilem, iz na wyjsciu jest sygnal. No, to juz mi ulzylo, gdyz nie bede musial wydawac fortuny na odeslanie tego diablenie ciezkiego urzadzenia do z powrotem do Illinois he he... Nalezy tez zwrocic honor Azjatom z Marantza. Firma wykazala swa wyzszosc nad Harmanem-Kardonem he he... Problem tylko w tym, ze z tego wynikaloby, iz to chlopcy z BOSE tym razem dali plame, w co przeciez tak bardzo trudno uwierzyc. Zaczalem dalsze eksperymenty i wtedy okazalo sie, ze cala sprawa to legendarny "problem kabelka". Znow mi ulzylo he he i zabralem sie do testowania. Najpierw wrzucilem "E=/=mc2" Bilinskiego, bynajmniej nie przesadzajac z moca. Amplituner daje 80W na kazdy z 5 kanalow a zestaw BOSE przyjmuje do 200W na kazdy kanal. W sumie to 1000 he he, ale nie sadze, ze przekroczylem kilkadziesiat. Nagle zaczaly sie dziwne rzeczy... Poczulem, iz podloga drzy pod kanapa, na ktorej siedze. To chyba zasluga subwoofera. Zalecany sposob uzycia to wylotem w strone sciany, tak od 5 do 8 cm miedzy wylotem a sciana. Domyslam sie, ze chodzi o wykorzystanie czegos w rodzaju fali stojacej do dodatkowego wzmocnienia basu...

Potem stwierdzilem, iz najwyzszy czas na wyprobowanie Dolby Digital czyli AC-3. Wrzucilem do odtwarzacza "Escape from LA"... Wprawdzie, jak slyszalem, szczegolna sympatia audiofili cieszy sie "Beavis & Butthead Do America", ktory z uwagi na perfekcyjna technicznie scizke AC-3 przyjal sie w srodowisku audiofili na standardowy dysk testowy, ale jakos nie mialem nastroju... Poza tym, w "Ucieczce z LA" jest scena trzesienia ziemii, ktora bardzo dobrze nadaje sie do przetestowania systemu "w boju" - dzieki wspanialym efektom odglosow walacych sie budowli oraz sypiacego sie dookola szkla... Poza tym bardzo ladnie zrealizowano odglosy przelotow helikopterow patrolujacych teren w poszukiwaniu chetnych do przedostania sie na kontrolowane przez ichniejszy ZChN terytorium USA. Najbardzej jednak podobaly mi sie (dzieki basowi oferowanemu przez naglosnienie) odglosy produkowane przez sporokalibrowy karabinek automatyczny w rekach naszego ulubionego glownego bohatera... I tak sobie testowalem, kiedy nagle uslyszalem pukanie do dzrzwi. "Kto tam?" pytam kulturalnie he he. Przez "judasza" widze faceta w kurtce ortalionowej i slysze "Administracja osiedla". Sciszam, ubieram sie, i, zeby zyskac na czasie, rzne glupa pytajac retorycznie "o co chodzi"? "O halasy w twoim mieszkaniu" - slysze. "Ja juz nie bede" rzucam pojed- nawczo. Niestety, facet prosi, zeby mu otworzyc. No coz. Jestem kulturalnym czlowiekiem wiec otwieram, zamiast poslac do wszystkich diablow, na co zreszta ostatnio, to jest po przeczytaniu "Mistrza i Malgorzaty", postanowilem bardzo uwazac... Okazalo sie, ze slychac na drugim koncu budynku. He he nie na darmo subwoofer stoi przy scianie nosnej domu. "Odtwarzasz laserdyska?" - pyta kulturalnie administrator. Potwierdzam ostroznie. "Masz subwoofer?" - pyta juz, o dziwo, z duzo doza entuzjazmu. Znow potwierdzam ostroznie... "To swietna sprawa" - mowi administrator - "ale niestety nadaje sie tylko do wlasnego domu na sporej dzialce, raczej nie do mieszkania. Sasiedzi sie skarza" - dodaje przepraszajaco. Ja na to, ze tylko testowalem i to tylko dwie, trzy godziny, po czym, widzac jego reakcje, dodaje: "Juz skonczylem" he he. "To dobrze" - mowi na to administrator - "Jutro dostaniesz oficjalny list z upomnieniem z biura administracji osiedla. Tak ogolnie to swietna sprawa i mnie ani mojej zonie naprawde nie przeszkadzasz gdyz mieszkamy daleko, zreszta... ja tez mam swoje zabawki" - usmiecha sie porozumiewawczo - "to tylko ci sasiedzi... Ale ogolnie to bardzo dobra sprawa i ten film tez jest zreszta dobry" - dodaje na odchodnym... Zaczalem sie zastanawiac, czy, w ramach kacji odwetowej, nie zaczac skarzyc sie regularnie na odbywajace sie srednio co drugi weekend pod moim balkonem halasliwe imprezy urzadzane przez mieszkancow. Przeciez ja tez mam prawo do ciszy, kiedy mam na nia akurat ochote he he.

W miedzyczasie roszalala sie niezla burza... Tak w ogole to chyba w Dolinie rozpoczal sie sezon zimowy. Zrobilo sie szaro i chlodniej i pewnie bedzie juz tak (z malymi przerwami dla amatorow kapieli slonecznych) az do lutego-marca. ... A burza byla naprawde porzadna i z tzw. prawdziwego zdarzenia. Blyskalo co chwile tak, ze robilo sie jasno jak w dzien a grzmoty wprawialy w drzenie sciany mojego mieszkania. To lubie.

Ale najwazniejsze wydarzenie ostatnich dni to niewatpliwie przyjscie na swiat w Krakowie przedstawicielki nowego pokolenia "klerowskich" - Madziu, Marku, jeszcze raz najserdeczniejsze gratulacje i... "Pokoj temu Domowi"...

CDN