 |
 |


-------------------- (20)01.03.02
No i wreszcie
skonczyly sie moje klopoty lokomocyjne he he. Kilka dni temu Andrzej
ostrzegl mnie, ze za okolo tydzien przylatuje do niego Waldek i
bedzie mu potrzebna Toyota. Na takie dictum trzeba sie bylo "sprezyc
maksymalnie" z zakupem samochodu, nie czekajac juz do
przefinansowania domu. Wszedlem zatem na autos.yahoo.com, "zapodalem
search" pt. "black monte carlo ss" i po chwili mialem juz liste
aktualnie dostapnych w okolicy bryk. Ceny byly praktycznie te same
niezaleznie od miasta wiec dla wygody wybralem telefon sklepu
Anderson Superstore w Cupertino. Pogadalem chwile z pracownikiem,
ktory powiedzial mi, ze na Monte Carlo wlasnie maja specjalna znizke
od Chevroleta ale wazna tylko do konca miesiaca tj. dnia nastepnego.
Postanowilem wiec udac sie tam juz tego wieczora, przetestowac woz
oraz "sprawdzic sile moich pieniedzy" tj. zobaczyc, czy spodoba sie
im moja historia kredytowa i jakie warunki zostana mi zaproponowane.
Dealer okazal sie Iranczykiem ze stazem pobytu w Europie. Od slowa
do slowa he he powiedzialem mu, ze nie lubie "ich" co wyraznie go
ucieszylo, powiedzial mi nawet, ze niedawno "jednego" naciagnal na 4
tysiace gdyz bardzo go wkurzyl. Od tej pory wiedzialem, ze mam do
czynienia ze swoim he he wiec bedzie dobrze. Po chwili tez okazalo
sie, ze moja historie kredytowa mozna okreslic jako doskonala i he
he facet przedstawil mi "propozycje nie do odrzucenia", tj. cos, co
on osobiscie okreslil mianem "killer deal". Mial chlop racje. Moje
szczescie polegalo na tym, ze kupowalem samochod "na fali" bolesnego
dla fabryk oraz sprzedawcow zastoju na rynku, spowodowanego jak
sadze straszacym od jakiegos czasu Amerykanow widmem recesji. Tak
wiec cene opuszczono mi na tyle, ze zeszla ponizej ceny fabrycznej.
Do tego kredyt na warunkach wcale nie tak bolesnych i w ten sposob
stalem sie posiadaczem "Cadillacka za pol ceny" czyli "nowki"
czarnego Chevroleta Monte Carlo SS, r. 2001. Poniewaz jestem
osobnikiem raczej pozbawionym wyobrazni, nie przypuszczalem nawet,
ze 12 lat to naprawde epoka takze jesli chodzi o motoryzacje, a nie
tylko elektronike. Sadze, ze moj stary Thunderbird '88, kiedy byl
nowy, byl chyba tym czym dzis jest wlasnie Monte Carlo SS. Tyle, ze
roznice pomiedzy tymi samochodami sa wrecz rewolucyjne. Pomijam juz
komfort jazdy oraz wygode w Monte Carlo. Chodzi mi glownie o
stanowiace ostatni krzyk technologii wyposazenie elektroniczne
samochodu. Od 2001 roku Monte Carlo SS ma standardowo to, co do tej
pory bylo chyba tylko w wozach marki Cadillac - system komunikacji
satelitarnej OnStar mianowicie, ktorego uzywanie przysluguje mi za
darmo przez rok w ramach promocji. W dowolnym punkcie Ameryki
wystarczy wcisnac maly guziczek i slyszymy glos "Witamy panie
Adamie. W czym mozemy panu pomoc?". To dotyczy nie tylko sytuacji
awaryjnych (w przypadku wystrzelenia poduszki powietrznej centarala
zostanie powiadomiona przez satelite w ulamku sekundy i sama
skontaktuje sie ze mna, mozliwe jest takze zdalne przeprowadzanie
diagnostyk samochodu poprzez komunikacje z jego centralnym
komputerem...) lecz - jesli ma sie taki kaprys - mozna wykupic
pakiet zamieniajacy operatorki z cenrali OnStar nieomalze w nasze
osobiste sekretarki - rezerwacja hoteli, zakup biletow na imprezy, a
nawet mozna uzywac systemu jako zwyczajnego telefonu satelitarnego -
wystarczy tylko powiedziec milej panience pod jaki numer chcemy
zadzwonic i natychmiast uzyskujemy polaczenie. Rozmawia sie milo,
gdyz specjalny mikrofon umieszczony jest pod wstecznym lusterkiem, a
zamiast sluchawki mamy przednie glosniki systemu audio. W razie
gdyby samochod zostal skradziony, system OnStar umozliwia
natychmiastowe jego zlokalizowanie przez satelity. Na taka "okazje"
zreszta mam dodatkowo zamontowany "magiczny chip" systemu
www.lojack.com umozliwiajacy sledzenie samochodu przez komunikacje z
urzadzeniami naziemnymi na zasadzie tzw. transpondera.
"To
teraz wszystkie koty twoje, James" - krotko skomentowal moj zakup
Andrzej, ktory uprzejmie podrzucil mnie do sklepu gdy odbieralem
woz...
I tylko szkoda, ze do Polski przywozic takiego
samochodu chyba raczej nie oplaca
sie...
http://www.velocityjrnl.com/images/full/2000/s00021001/ch2001mc01.jpg
CDN
| |