%20cd_files/sfpol1_1663_6065.gif) |
%20cd_files/trans_1x1.gif) |
%20cd_files/sfpol1_1670_1102.gif)
%20cd_files/sfpol1_1663_36197.gif)
-------------------- 99.09.08
Coraz bardziej
przekonuje sie, ze tzw. otaczajaca mnie rzeczywistosc wciaz,
nieodmiennie i coraz bardziej upodabna sie do tego, co zapamietalem
z tzw. PRL... Boje sie, ze USA wlasnie wchodza w ere
postkapitalistyczna (maja juz tak dobrze, ze im sie nie chce) -
objawia sie to w ogolnej drozyznie, a jednoczesnie bylejakosci,
tandecie, oraz tzw. dziadostwie he he... Nigdy nie wyobrazalem sobie
przed przyjazdem tutaj, ze w USA moze czlowieka spotkac cos takiego,
iz wchodzi do sklepu, pyta o dany towar a w odpowiedzi slyszy iz
"nie ma", oraz, ze "bedzie", tyle, ze nie wiadomo kiedy bedzie. W
PRL byla to normalka, dzis w Polsce raczej jest to nie do
pomyslenia. W USA wlasnie zaczyna byc to normalka...
Polecono
mi sklep "Office Depot", jako miejsce gdzie mozna kupic metalowe
stojaki na akta - nadajace sie rownie dobrze do przechowywania
laserdyskow. Wchodze, pytam o te stojaki i slysze w odpowiedzi, iz
"juz ich nie prowadza". Nie ma. Owszem, byly - w innej czesci sklepu
- facet pewnie myslal juz o kolacji...
Chodzilem ostatnio po
Fry's. W sekcji Hi-Fi na polkach stoja wzmacniacze i amplitunery,
m.in. Harman-Kardon. Ta doskonale znana marka mowi a raczej powinna
mowic sama za siebie. Na jednym z urzadzen karteczka z napisem:
"Przyczyna zwrotu: lewy i srodkowy kanal nie dzialaja". Obok kilka
urzadzen z obnazonymi trzpieniami potencjometrow - ktos chyba
zapomnial o pokretlach, albo je zgubil... Zakupilem niedawno zestaw
glosnikow do tzw. kina domowego BOSE Acoustimass 15 - we Fry's, a
tzw. Dolby Digital Receiver zamowilem wysylkowo u Marantza - ze
znizka dla pracownika Philispa oczywiscie - trzeba sie spieszyc,
gdyz juz za jakies dwa miesiace nie bedzie mi
przyslugiwac...
Potem znow pojawilem sie we Fry's -w
poszukiwaniu przewodow do laczenia urzadzen Dolby Digital. W koncu
znalazlem wlasciwe stoisko. Dowiedzialem sie, ze owszem "kabelek
wyglada jak normalny kabelek video tylko musi na nim pisac, ze jest
>>digital<<"... Szybko okazalo sie, ze "Nie ma i beda.
Kiedy? Nie wiadomo, moze juz za tydzien?". Jeden z pomocnikow
sklepowych mowi mi, ze "po co mi galwaniczny, zebym kupil optyczne,
bo sa lepsze". Obok miejsca, gdzie powinny znajdowac sie kabelki
galwaniczne, wisi kilka opakowan przewodow optycznych. Wygladaja jak
wyrwane psu z gardla, uzywane, po czym znow wlozone do opakowania
niezdarnie sklejonego tasma klejaca. Na niektorych brakuje
ochronnych nasadek zabezpieczajacych koncowke swiatlowodu kiedy
kabelek nie jest uzywany - tj. podlaczony. Na szczescie obok byly
jeszcze kabelki marki RCA. W duzo lepszym stanie po tej samej cenie,
co te "bezmarkowe". Kupuje wiec dwa przewody optyczne RCA a potem
okazuje sie, ze moj laserdysk ma wprawdzie wyjscie optyczne ale jest
to regularny sygnal bitstream stereo. Wyjscie Dolby AC3 jest jedynie
galwaniczne. Tak wiec przyda mi sie tylko jeden ze swiatlowodow - do
DVD. Wciaz czekam na przesylke z Marantza... Z dusza na ramieniu
gdyz jesli pomyslec o moim legendarnym juz pechu do zakupow a
jednoczesnie o tym, co przytrafilo sie temu Harman-Kardon'owi...
nietrudno domyslec sie jaki bedzie final... Wczoraj, nieco po 22-ej
odebralem paczke... "Kulturalnie" podlaczylem wszystko, juz chyba
sporo po polnocy odpalam system i he he mialem szczescie. U mnie
tylko jeden kanal nie dziala. Generalnie mowiac nastapilo potem
zjawisko tzw. "trafiania szlagiem", to jest poczulem sie nieco
zawiedziony i urazony ze u frustracji juz nie wspomne... Andrzej
mial racje. Zamiast inwestowac w ten sprzet trzeba bylo po prostu te
pieniadze przehulac - pozytek i satysfakcja bylyby znacznie
wieksze.
Dzis zrobie jeszcze kilka eksperymentow aby
stwierdzic z cala pewnoscia, ze jest to amplituner a nie kabelek,
albo glosnik... Intuicja mowi mi jednak, ze na BOSE mozna polegac
jak na Zawiszy. Gorzej z Marantzem. Wszystko juz dzis parszywieje,
schodzi na psy... Kiedys byloby nie do pomyslenia... Kiedys czytalo
sie "Designed in Europe/USA. Manufactured in Japan" - w najgorszym
przypadku. Na moim sprzecie napisano "Designed/Engineered in Japan.
Manufactured in Singapore". I to Marantz... Coraz bardziej
przekonuje sie, ze trzeba bylo isc za rada kolegi Adama Smitha z
Philipsa w Zurychu - zaniehac sentymentow i kupowac jedynie
Pioneer'a - jesli chodzi o te dziedzine...
Tego nie rozumiem.
Przyjezdza tutaj czlowiek, ciezko pracuje, aby miejscowi mieli za co
bawic sie i cpac... Wydaje mase ciezko zapracowanych pieniedzy na
cos, co z nazwy i definicji powinno byc po prostu perfekcyjne i...
po prostu
zenada...
CDN
| |